Do Grzesia. Prosiłeś mnie o przepis, napisałam w komentarzach poprzedniej notki, chyba została niezauważona, więc wklejam jako nowy wpis.

Placki z cukini są tak proste jak proste były nauki Mao Tsetunga(sorry za to porównanie).

Bierze się cukinię obiera ze zdrewniałej skórki przekrawa wzdłuż i usuwa gniazda nasienne.

Potem kroi na mniejsze kawałki(żeby lepiej trzymało się w dłoni) i ściera na tarce z małymi oczkami(tej do jabłka dla małych dzieci).

Jak cukinia jest juz starta, można dotrzeć do niej jednego ziemniaka, dodaje się jajko trochę soli i mąkę, robi się takie ciasto o konsystencji bardzo gęstej śmietany no i na patelę, w formie placuszka, można rozdziabywać łyżką, specjalną łopatką itd.


Od i cała filozofia.

Pozdrawiam.

Ps. zapomniałam dodać, że smaży się z obu stron na złocisto, a jeść można właściwie ze wszystkim i na słodko i na osto.

 Pozdrawiam serdecznie i się trochę wstydzę za ten prosty przepis.

Alga